
W tym sezonie, poraz pierwszy od wielu, wielu lat, nie uczestniczyłem w prawdzimy, zimowym biwaku. Co prawda pojechałem na "Zimowy biwak Ganszera" w tzw. Beskidzie Równym, ale śniegu było z 5cm, no i mrozu też nie za wiele. Innych okazji do zimowego biwakowania nie uświadczyłem. Za to udało mi się być kilak razy w Tatrach, na wyjazdach jaskiniowych. Ku mojemu zdziwieniu w naszych najwyższych górach śniegu też nie było, za to skutki halnego z grudnia 2013 roku były (i pewnie jeszcze długo będą), widoczne niemal na każdym kroku. Dziwnie tak rozpoczynać wiosnę, niedoświadczając prawdziej zimy, ale cóż, bywa i tak.
W ostatnim czasie jednak udało mi się zaliczyć kilka fajnych "imprez", m.in przebiegłem 10km w Panewnickim Biegu Dzika, wraz z Dorotą wziąłem udział w 2 Mikrorajdzie organizowanym w Siemianowicach Śląskich, a także wróciłem do tatrzańskiej turystyki jaskiniowej. Sezon wiosenno-letni zapowiada się bardzo ciekawie, plany ambitne, zobaczymy tylko czy czasu wystarczy. Trzymajcie kciuki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz